Sola scriptura to ściema

2026/06/13

Nie ma konkluzji, bez interpretacji

Często zastanawia mnie, jak to jest, że pomimo tego że protestantyzm zakłada kierowanie sie tylko i wyłącznie Biblią, istnieje tak wiele radykalnie różnych od siebie odłamów protestantyzmu. Gdyby postawić obok siebie praktyki Adwentystów Dnia Siódmego, Luteranów i Zielonoświątkowców, trudno byłoby uwierzyć w to, że wszystkie te wyznania twierdzą, że są bazowane na tej samej księdze. A jednak tak jest.

Do wyciągnięcia jakichkolwiek konkluzji z jakiegokolwiek tekstu, należy go zinterpretować. inaczej sie po prostu nie da. Ale jak wiadomo, interpretacje mogą się od siebie bardzo różnić. Skąd wtedy wiadomo, kto ma racje? Skąd wiadomo że dana interpretacja jest poprawna? Odpowiedzi są dwie: Autorytet Kościoła i Tradycja.

Tradycja i autorytet Kościoła

Zdaje mi się, że nikt lepiej danego tekstu nie zinterpretuje niż sam autor, lub osoba znająca go osobiście, albo ktoś, kto na własne oczy widział opisywane wydarzenia. Dlatego, interpretując Pismo święte, absolutnie nie można ignorować praktyk wczesnego Kościoła. Chciałbym skupić się teraz na dwóch bardzo ważnych wersach, Zaczynając od Mt 16:18.

Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą

Bramy piekelne go nie przemogą. Jest to swoista obietnica, że Kościół, zbudowany na fundemencie św. Piotra wytrwa w wierze do końca. Bardzo lubie ten wers, między innymi że rozkłada na łopatki takie irracjonalne herezje jak teoria wielkiej apostazji i inne restoracjonistyczne idee. Wracając do originalnego tematu, ten wers, stanowi gwarancje, że jakkolwiek Kościół by nie zinterpretował Pisma, będzie to interpretacja poprawna. Nie chodzi mi tutaj o personalną interpretacje pojedynczego biskupa, ba, nawet samego Papieża, ale o jasno przyjęte prawdy wiary, uznawane przez cały Kościół. Dlaczego? Bo gdyby było inaczej, i Kościół hipotetycznie wyznawał by błedne dogmaty, to wychodziło by na to, że “bramy piekelne” go przemogły, a przecież sam Jezus powiedział że to się nie stanie.

Drugi wers, na którym chciałbym sie skupić, to dosłownie wers zaraz po wcześniejszym, czyli Mt 16:19

I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie

Odrazu zaznacze, że “związywać” i “rozwiązywać” znaczy to samo co “pozwolić” i “zakazać”. W tym wersie, Jezus nadaje Piotrowi niepodważalny autorytet. Jezus w tych dwóch wersach ustanawia Piotra pierwszym Papieżem. Co oznacza, że kiedy rozmawiamy o prawdach wiary, liczy się również jego (i jego następców) zdanie, a nie tylko Pismo.

Moja konkluzja na ten temat

Osobiście uważam, że sola scriptura to jeden z najgorszych teologicznych błędów, który jednak brzmi całkiem spoko. No bo jakby się nad tym zastanowić, to idea trzymania się tylko i wyłącznie Biblii jest całkiem dobra. Jedyny problem tkwi w tym, że przeczy sama sobie. Ponieważ, chcąc trzymać sie tylko i wyłącznie Biblii, musielibyśmy zignorować autorytet Kościoła, a to, jak udowodniłem wcześniej, byłoby niezgodne z Biblią. Oprócz tego, sądze, że ta idea jest poprostu głupia. Nie wiem jak można naprawde sądzić że zna się Biblię lepiej, niż Kościół liczący 2 tysiące lat, który do tego sam ułożył ten wlaśnie kanon Biblijny. Nigdy nie dojdzie sie do tak głebokiego zrozumienia teologii, dlatego sola scriptura zawsze prowadzi do błędów teologicznych, logicznych niespójności i herezji.