Złe myśli, które przychodzą bez podstawy mogą być przerażającym zjawiskiem. Warto jednak pamiętać, że nie pochodzą od nas, i samo to, że się pojawiają, nie jest grzechem a pokusą. Grzechem stają się takie myśli dopiero wtedy, kiedy my sami na nie przyzwalamy lub aktywnie ich poszukujemy.
Kiedy jednak przychodzi do nas jakaś myśl której nie chcemy i aktywnie się jej wypieramy, nie jest grzechem pomimo tego, że może utrzymawać się przez dłuższą chwilę.
Tak samo grzech o materii wielkiej, by być grzechem tak zwanym śmiertelnym, musi być popełniony z pełną świadomością i z własnej, nieprzymuszonej woli. Jeżeli świadomie nie wyrażamy na pokusę zgody, i mówimy jej “Precz!”, to pomimo tego że gdzieś tam dalej się przy nas kręci, nie może być grzechem, a tym bardziej śmiertelnym.
W żadnym wypadku nie możemy nadużywać Spowiedzi! Ja sam miałem okres w którym zdarzało mi się przystępować do Spowiedzi nawet po dwa razy dziennie. Pamiętajmy zawsze o tym, że grzechy tzw lekkie, gładzi spowiedź powszechna podczas mszy św. Zdaje sobię sprawę, że jest to trudne. Chcemy przecież godnie przyjąć Chrystusa podczas Eucharystii. Powtórze jednak, to co powiedział mi kiedyś spowiednik: “Nigdy nie będziesz czuł sie wystarczająco godzien, by przyjąć Chrystusa”. Pamiętajmy że nie nasza praca, wszelakie akty miłosierdza, czy to jak się zachowujemy dają nam wejscie do Nieba, lecz to, że uwierzyliśmy w Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Łotr, który był ukrzyżowany obok naszego Pana, nie był przecież w naszym rozumieniu “dobrym człowiekiem”, był łotrem. Uwierzył jednak w Chrystusa, i to zagwarantowało mu Niebo. Zbyt częsta spowiedź staje się nie duchowym odnowieniem, lecz karą. Powinniśmy przystępować do spowiedzi raz na tydzień, chyba że, jesteśmy absolutnie pewni, bez cienia wątpliwości, że popadliśmy w grzech śmiertelny, wtedy, powinniśmy jak najszybciej, bezzwłocznie udać się do spowiedzi. Nie przejmujmy się jednak nazbyt, nie zadręczajmy się z powodu tego że zgrzeszyliśmy, pamiętajmy o tzw. żalu doskonałym. Jeżeli zgrzeszyliśmy z rana, a następna możliwa dla nas okazja do spowiedzi jest dopiero wieczorem, to nie marnujmy całego dnia na bezsensowne zadręczanie się tym. Jeżeli pragniemy szczerze przystąpić do sakrementu spowiedzi jak tylko nadaży się okazja, nasz grzech jest zgładzony “warunkowo”. Nie okłamujmy się jednak. Jeżeli cieszymy się z tego że nasze grzechy są “warunkowo” zgładzone przez żal doskonały, a kiedy w końcu nadarzyła się okazja by przystąpic do spowiedzi, my tego nie robimy, nie dlatego że jesteśmy do tego zmuszeni, ale bez większego powodu, to nasz “żal doskonały” był na nic.
Według mnie, osoby skrupulatne powinny mieć ograniczone zaufanie do własnego sumienia. Powinny jednak mieć pełne zaufanie dla swojego spowiednika i kierownika duchowego. Należy traktować słowa spowiednika poważnie, słuchać się jego rad, i zachowywać nawet te rzeczy, które mogłoby sie wydawać że są nieważne.
Najlepszą bronią przeciwko religijnemu OCD (Obsessive compulsive disorder) jest posłuszeństwo. Spowiednik mówi że to co zrobiłeś nawet nie podchodzi pod grzech? To znaczy że tak jest i koniec kropka. Oprócz posłuszeństwa ważna jest też pokora, nie ma miejsca na “Nie bo ja wiem lepiej”. Nie wiesz lepiej niż gość po studiach teologicznych i iluś latach spędzonych pełniąc funkcje prezbitera, serio.